Żurek nietrudny, bez bardzo eko składników, a jednak jeden z absolutnie najlepszych.
Potrzebne są:
2-3 cebule
Ok. 6 ząbków czosnku
Ok. 1,5 kg ziemniaków
Dwie kostki rosołowe (najlepiej wędzonkowa i grzybowa)
Duuuużo majeranku
Butelka żurku
Boczek - ok. 20 dag
Ewentualnie kiełbasa np. Śląska - jedna długa
Chrzan (umnie przynajmniej pół słoiczka, ale wedle upodobania)
Ocet (u mnie około 1/3szklanki, ale jak wyżej)
Liście laurowe 3-4
Ziele angielskie 6-8 ziaren
Pieprz
Zaczynamy od pokrojenia ziemniaków w kostkę, wrzucenia do garnka, zalania wrzątkiem (ok. 1,6l) i dorzucenia kostek rozołowych oraz liści laurowych i ziarenek ziela angielskiego.
Przesmażamy boczek (i ewentualnie kiełbasę tudzież wędzonkę) i dorzucamy, gdy tylko ziemniaki będą miękkie.
Cebulę również kroimy w kostkę i smażymy. W międzyczasie siekamy dość drobno czosnek.
Do gotującej się na małym ogniu zupy wlewamy cały żurek. Mieszamy i zostawiamy na małym ogniu przez jeszcze ok 5-10 minut (bez gotowania). Po tym czasie dorzucamy przesmażoną cebulę, czosnek, pieprz, ocet. Mieszamy i cały czas mieszając dodajemy chrzan.
Na koniec posypujemy obficie majerankiem, mieszamy i podgrzewamy jeszcze około 5 minut. Można podawać ze śmietaną, jeśli nie lubicie mocno kwaśnych potraw.




