piątek, 23 grudnia 2011

likier piernikowo-czekoladowy na święta

Smakowitości na zakończenie wigilijnej kolacji...


Składniki potrzebne na ok. 750 ml:
  • 100 g gorzkiej czekolady (o dużej zawartości kakao, ponad 60%)
  • 400 g płynnej śmietanki kremówki (30% tłuszczu)
  • 100 g przesianego cukru pudru
  • 2-2,5 łyżeczki przyprawy do pierników
  • 200 ml wódki 





Czekoladę w kawałkach roztapia się w kąpieli wodnej (szklana/metalowa miska ustawiona na garnku z lekko gotującą się wodą). Jak już będzie płynna dodaję śmietankę i dokładnie mieszam.
 
Przesiewam cukier puder i mieszam, aż się rozpuści. Zdejmuję miskę z garnka, dodaję przyprawę do pierników, wlewam wódeczkę i wszystko razem jeszcze raz porządnie mieszam.

Gotowy likier przelewa się do czystych, wyparzonych butelek albo (tak jak ja lubię) iść na łatwiznę i wlać do butelki po wódce. Dobrze zakręcić i wstawić do lodówki.

Likier jest gotowy do spożycia po co najmniej dwugodzinnym schłodzeniu. Ja czekam na jutro - Wigilię, żeby zanieść go i spożyć w uroczym, rodzinnym gronie. W lodówce może podobno stać nawet 6 miesięcy.

Przepis pochodzi z bardzo smakowitego bloga "Nina w kuchni" (polecam!).

środa, 21 grudnia 2011

ciasto kokosowe zwane ponoć JOGI

Przepis pochodzi z bloga "W otchłani kuchni Dagmary" i jest naprawdę prosty (innego bym nie wybrała)


Potrzebne składniki to na ciasto:
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
4 całe jajka
2 niepełne szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

a na kokosowy wierzch:
1 duża paczka wiórek kokosowych
1 paczka płatków migdałowych
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
8 łyżek śmietany (mi wyszło całe opakowanie)

Najpierw włączyłam piekarnik na 180 stopni, a potem zaczęłam szykować ciasto - jajka utarłam z cukrem, wlałam rozpuszczone masło, mąkę i proszek do pieczenia i ubiłam mikserem. W wysmarowanej masłem i wysypanej bułką formie (dość dużej, ok. 30 cm) piekłam około 25 minut (w przepisie jest 20, ale wolałam trochę mocniej). W tym czasie przygotowałam masę na wierzch - wystarczy w garnku rozpuścić masło i cukier, dodać śmietanę, wiórki i płatki, wymieszać i zagotować.
Na podpieczony spód wylewa się masę kokosową i piecze, aż będzie zarumieniona (ja chyba trochę piekłam za długo, bo zrobiła się bardzo chrupka, ale i tak pycha!).

Ciasto jest pyszne, zwłaszcza wierzchnia warstwa - przypomina smakiem kokosanki!

Zdjęcie trochę słabe, bo z komórki i z piekarnika... Ale i tak zdjęcie nie oddałoby smaku;)