Przepis pochodzi z bloga "W otchłani kuchni Dagmary" i jest naprawdę prosty (innego bym nie wybrała)
Potrzebne składniki to na ciasto:
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
4 całe jajka
2 niepełne szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
a na kokosowy wierzch:
1 duża paczka wiórek kokosowych
1 paczka płatków migdałowych
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
8 łyżek śmietany (mi wyszło całe opakowanie)
Najpierw włączyłam piekarnik na 180 stopni, a potem zaczęłam szykować ciasto - jajka utarłam z cukrem, wlałam rozpuszczone masło, mąkę i proszek do pieczenia i ubiłam mikserem. W wysmarowanej masłem i wysypanej bułką formie (dość dużej, ok. 30 cm) piekłam około 25 minut (w przepisie jest 20, ale wolałam trochę mocniej). W tym czasie przygotowałam masę na wierzch - wystarczy w garnku rozpuścić masło i cukier, dodać śmietanę, wiórki i płatki, wymieszać i zagotować.
Na podpieczony spód wylewa się masę kokosową i piecze, aż będzie zarumieniona (ja chyba trochę piekłam za długo, bo zrobiła się bardzo chrupka, ale i tak pycha!).
Ciasto jest pyszne, zwłaszcza wierzchnia warstwa - przypomina smakiem kokosanki!
Zdjęcie trochę słabe, bo z komórki i z piekarnika... Ale i tak zdjęcie nie oddałoby smaku;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz