Kto był w Brukseli i nie zjadł prawdziwego brukselskiego rarytasu - FRYTEK - ten... nie był w Brukseli!
Frytki muszą pochodzić z Chez Antoine na Place Jordan i być z sosem (jednym z tysiąca...:-). Radzę wziąć małą porcję, nawet jak jest się bardzo głodnym. Można je jeść w pobliskim barze popijając belgijskim piwem (bardzo pasuje do tego Vedet lub zwykłe Leffe) lub tuż obok w Parc Leopold - z widokiem na kaczki!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz