czwartek, 11 maja 2017

Kolacja dla B.

Ulubiony przepis, po raz pierwszy te polędwiczki w białym winie z suszonymi pomidorami zrobiłam właśnie dla B. w 2007 roku. Od tej pory co jakiś czas wracają na nasz stół, zazwyczaj przy jakiejś większej okazji. Dawno jednak ich nie było... i chyba przyszła mi na nie ochota.

Swego czasu dodawałam powyższe wino i kupowałam je, gdy tylko było dostępne (niegdyś było w Tesco... ale jak widać po zdjeciach to bardzo dawne czasy ;-) ).
To chyba najbliższy przepis zbliżony do mojego dania (nie mam pojęcia skąd wzięłam go pierwotnie, w końcu 2007 rok był 10 lat temu... i to próba jego odtworzenia):

Składniki:
  • 1 polędwiczka wieprzowa
  • pół słoika suszonych pomidorów razem z oliwą
  • 1 szklanka białego wina (Cabernet sauvignon sprawdza sie wybornie, ale inne też będą ok, byle nie słodkie)
  • pół kubeczka śmietany 18% (ale to jako opcja, zazwyczaj nie dodawalam, chociaż na pewno daje dodatkowej gładkości sosowi)
  • sól
  • pieprz
  • woda
  • świeża bazylia do posypania
Polędwiczkę pokroić w 1 cm plastry.
Przyprawić pieprzem, solą nie ma co, bo i tak jest to słone danie dzieki pomidorom suszonym.

Na patelnię wlać 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów. Obsmażyć kawałki poledwiczki z obu stron, by sie lekko zrumieniły. Zalać wodą tak, żeby zakryć mięso (przynajmniej w połowie.
Gotować pod przykryciem około 25 minut (do czasu, aż mieso będzie miękkie).

W innym garnku podgrzewam wino i dodaję do niego pokrojone w paski suszone pomidory. Zagotowuję i odstawiam, do czasu, aż mogę nimi zalać mięso. Potem gotuję jeszcze chwilę, aby smaki soba ładnie przeszły. Na sam koniec (chwile przed zdjęciem z ognia) wrzucam posiekaną bazylię.

Na koniec mozna wmieszać śmietanę, pilnując, aby się nie zważyła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz